środa, 27 kwietnia 2011

pi

No i środa, a co się z tym wiążę -> powrót do sql na 3 dni . MASAKRA.
No ale Ok.  W sumie, to nie było aż tak źle.
I nawet basen mi się podobał. ^^

Dzień wczorajszy:
Tsaa...spotkałam się z moją "prawdziwą" ( czyt. fałszywą ) przyjaciółką i koleżanką, Pauliną. Było nawet spoko. Niestety mój kumpel ( w którym mam ogromne wsparcie ) zaczął nieciekawy temat. I nie chodzi o kłótnie itp, bo tego nie było. Tylko o jego planach ; o Ale kilkadziesiąt minut intensywnego sms ' owania złagodziło sprawę i było Ok . :))

Pół dnia dzisiejszego.
Patryk oczywiście rano napisał :)  Lekcje także były zakłócane wiadomościami, no ale trudno. To tylko, albo aż szkoła. Nieważne.Później jechałyśmy z klasą na basen. Bo taki mamy plan lekcji w środę. No to oczywiście, że sms'y wysyłało się beż żadnego narażania. I wszystko byłoby fajnie gdyby nie napisał mi jednej wiadomości. "Jutro może będę miał dziewczynę" . No spoko. Przecież to oczywiste, że On nie będzie cały czas singlem, tylko boję się, że jak On z kimś będzie, to Ja zostanę sama. Bez wsparcia. Bez takiego kumpla. On niby taki nie jest, ale wszystko jest możliwe.....


Opis:
Później On pytał się mnie jeszcze co o tum sądzę i wgl. Opisał mi ją itd... Co prawda, połowa opisu pasowała do mnie, ale bez przesady ... . On mieszka za miastem, w niewielkiej miejscowości. Wątpię, abym to akurat była Ja. No ale nieważne.... Ważne, że zaczynam się martwić... Już o wszystko. O to kim Ona jest, i o to co wtedy będzie.


Ach, życie bywa skomplikowane....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz