piątek, 29 kwietnia 2011

Kolejny wpis

W tej notce, do opisania mam wczorajsze popołudnie i w sumie cały dzień dzisiejszy.
Ok.


Czwartek - spacerowo.
Bo napisaniu tamtej notki postanowiłam pójść na spacer. Była godzina przed 18 gdy wyszłam z domu. Wybrałam sobie wcześniej trasę, lecz co się okazało było to niecałe 5 km ( w jakieś 35 minut ). Cały czas pisałam z kolegą. Gdy wróciłam do mieszkania bez wahania rzuciłam się na łóżko w sypialni. Nie miałam siły by cokolwiek robić. Leżałam tam z 20 minut po czym wstałam i włączyłam kompa. Weszłam na Blood Wors, na gg i na moblo. Po chwili wyłączyłam komputer. Cały czas z Nim pisałam i się załamałam . On postanowił, że zrobi pewną dziś jutro ( czyli dziś ). Nie ogarniałam wtedy nic. Sama zaczęłam nawet o tym myśleć. Mama później wróciła a ja pod pretekstem wielkiego zmęczenia poszłam "spać" . Chociaż i tak z nim pisałam, i napełniałam oczy łzami przy muzyce.


Piątek.
Na 9.50 do sql !  :)) Nie było facetki od Wf ( i jednocześnie wychowawczyni ). Lecz i tak obudziłam się o 6.00 i nie zasnęłam. Zaczęłam wtedy odrabiać matematykę. O 7.30 wyszłam z pokoju. Unikałam mamy jak tylko mogłam. Sama nie wiem do końca czemu. Mój Kumpel napisał później. Jak miałam jeszcze lekcje. Pisałam z nim w sumie cały czas. Okazało się, że zmienił swoje plany i nic nie będzie robił. W sumie to dobrze. Zaniepokoiłam się tylko jedną rzeczą. Zmienił swoją decyzje ze względu na jakąś Natalkę. Nie chcę, ale jestem trochę zazdrosna. Wiem, że to mój kumpel ( najwspanialszy ) ale jednak .... . Rozmowa ( sms ) nie jest taka jak wcześniej ... Trochę jakby "dalsza" i z długimi przerwami. Trochę mnie ten fakt smuci.
Mam plany na jutro. Jeżeli nic i nikt mi nie przeszkodzi, do południa pojadę na działkę, wraz z babcią a jak wrócę udam się na spacer. Muszę przemyśleć kilka rzeczy ....




PS. Zapraszam na mojego drugiego bloga ( patrz w profilu ) z opowiadaniami , które być może przerodzą się w dzieło ) 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz