piątek, 20 maja 2011

Kolejny tydzień , tsa .

Kolejna tygodniowa przerwa.Dzięki komu - dzięki rodzicom -.- brr.

Okej, opiszę w skrócie co i jak . ; o



Sobota .
Rekraacyjnie. Rano basen. Później rowery i działka ; o Brak kontaktu z Nim . Niestety : ( No ale cóż. Ogólnie nic ciekawego się nie działo. 


Niedziela.
Z I M N O ; //
Z Patrykiem trochę pisania :) Ale jakoś inaczej było ... gorzej . Szkoda! 
Oczywiście moje 'kochane' sny spokojnych nocy mi nie dają. Eh .. Komputer się u mnie w domu psuje. Wszystko się kurwa psuje. Tsaa .


Poniedziałek.
Na wf była hospitacja i nasza 'kochana' trenerka musiała się popisać, że jak to Ona nas uczy. Chuj uczy ! Jakieś jebane ćwiczenia które kurwa od czwartej klasy ćwiczymy. Dziękuję. Nienawidzę szmaty. ; /
Trochę pisania z Nim . Uuu. Trzeba się ogarnąć i nie pisać na pół żywym ; o
Oczywiście PRAWIE spaliłam mieszkanie. Ale dymu było, że oo.
Ogólnie ponownie i przez czas cały nic ciekawego ; /


Wtorek.
Tia. 11 osób na 19 na lekcjach. Ach. To oczywiste, że ja mam takie cholerne szczęście i tak wybierałam drogę w szkole, że zawsze spotkałam kogoś z kim widzieć się nie chciałam. -.- Oczywiste też jest to, że mojej koleżaneczce się to nie spodobało i "że niby w żartach" się na mnie darła. Dziękuję.
Hm ...gorszy był wf. Pierwsza godzina z 6s - kolejne szmaty. A o ich trenerze nie wspomnę kurwa. Niech się jebią. Szkoda na te cioty słów.
Nasza wychowawczyni a zaraz trenerka wpadła na 'genialny' pomysł biwaku. Ją na serio do reszty na mózg padło. Czy ona kurwa nie widzi jak zawsze jest na wyjazdach ? Czy ona kurwa ślepa jest ? Odpowiedź powinna brzmieć: TAK.  Kurwa. Pierdole dwudniowy biwak. Nie mam zamiaru nigdzie jechać. Pf.


Środa.
Oczywiście lekcje nam się skróciły a to oznaczało geografię z 2b -.- Grr ... jeszcze ta menda przede mną usiadła. Kowalski -.- . I co chwilę czułam te jego spojrzenie. Kurwa. 
Odwiedziłam także mojego brata ciotecznego, starczego, bo się przeprowadzili i matka wpadła na pomysł wizyty. Ok. Po tej "wyprawie" stwierdzę jedno : Uwielbiam ich psa ♥♥ Chuj, że mnie pogryzł, ważne że jest zajebisty !


Czwartek.
No tak kurwa. Wiem, to moja wina, że mam korepetycje i miałam inne plany. Kurwa wiem. Ale no beż przesady no ! Czy tylko nasza klasa ma się zajmować jakimiś jebanymi maluchami i tylko my mamy brać udział w jakiś jebanych piknikach. Chuj w to. Nigdzie nie idę. Wyjebane.
Historii nie było bo oczywiście dziewczyny chciały pomagać w przygotowaniach tego durnego pikniku rodzinnego u nas w szkole. Pf. Ja z Olą i drugą Olą zostałyśmy. Nie żałuję. Fajnie się gadało o tym " że jaka to nasza klasa jest świetna" . Czasem to jest potrzebne :)


Piątek.
Dwie lekcje, sześć osób. No tak kurwa, bo po co przyjeżdżać do szkoły. Wielkie damy się kurwa znalazły i kurwa przez nie przypał mamy. Bo te które kurwa łaskawie miały brać udział w tym pikniku się nie zjawiły. Bo po co. A pretensje to kurwa do całej klasy. I nasza jakże to wychowana nauczycielka w słowach się nie oszczędzała ... macie opierd..... Sama kurwa masz opierdol . W szkole byłaś ale żeby mieć z nami lekcje to nie, po co. Pf. Jeb się. 
Jebie mnie przypał. Jebie mnie szkoła. Jebie mnie wszystko. ot tak.
i kurwa tęsknię ; ((



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz