Ale nadrobię zaległości w skrócie.
Środa.
W sumie, to nie było tragicznie. Na basenie nawet spoko. Ale nowe ślady na ręku. Tylko te trochę mocniejsze. No ale cóż. Bywa ... . Kartki z ocenami dla rodziców i zjeb. Ach. Moje oceny są piękne. 1,1,2,2+,3 . Kochana Historia.
Eh ... w testach w necie, wyszło mi, że mam ciężką depresję. Ciekawe.
Ogólnie z rodzicami ciekawie nie jest. Tak samo jak w klasie. Niektóre osoby na serio powinny się ogarnąć. : //
Czwartek.
Cięcia,cięcia,cięcia. Och. Tak, humor zjebany. Klasówka z historii - masakra. Na całe szczęście koleżanka poratowała mnie ściągą z datami. I może jakoś 3 będzie . Zabawa z przedszkolami. Nawet fajnie było. Tylko kolejna kłótnia w klasie. Ku*wa. Hm ... dość ciekawa "opowieść" Patryka .... nie musiałam o niej wiedzieć .. ; ((( . Ale jego kolegę ( Seba ) podziwiam :) . Bójka . Trzeba być jego kolegą żeby coś takiego odwalić.
Piątek.
Kłótnie, kłótnie, kłótnie w szkole. Pogawędka z wychowawcą -.-. Ale katechetkę to już do reszty pojebało. Ja nic kurwa nie będę czytać w kościele przed całą szkołą. Niech się wali. Jeszcze mama nie pozwoliła mi zostać w domu. Zajebiście kurwa. Poprawę z chemii także zawaliłam. Ale to wina także moich dwóch koleżanek które czekały pod klasą. Kurwa. Głośniej to już chyba być nie mogły :/ Szmaty. Jak skończyłam, wyszłam z klasy, zjeb dostały a ja wyszłam bez słowa ze szkoły. A teraz pewnie wielce na mnie obrażone. Chuj Im W Dupy.
Patryk trochę mnie podtrzymał na duchu i za to mu dziękuję.
Ogólnie to nie mam weny do pisania dziś. Jutro coś więcej może napiszę, ale nie obiecuję.
![]() |
Dokładnie tak ! |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz